Tag

John Lewis

Browsing

Brytyjska sieć domów towarowych John Lewis pokazała swoją dwudziestą świąteczną reklamę. Główne role zagrali Kristin Scott Thomas jako elegancka babcia Gloria oraz pluszowy piesek Pickles, któremu głosu użyczył komik Paul Whitehouse. Spot ma zachęcać, by przy wyborze upominków nie sięgać odruchowo po gotówkę.

O czym jest spot

Gloria szuka pomysłu na prezenty dla wnuków, Freddiego i Maggie. Pickles, który ożywa na potrzeby historii, wyzwala ją do tego, by zrobiła to „lepiej niż gotówką”. Wyciąga bohaterkę z domu na szybką wyprawę po upominki. Po odrzuceniu ofert w innych sklepach Gloria jedzie tuk-tukiem do John Lewis. Kupuje tam kule dyskotekowe i lampki, z których urządza z wnukami „babciną jaskinię”.

Całość trwa trzy minuty i towarzyszy jej cover piosenki Rolling Stonesów „You Can’t Always Get What You Want” w wykonaniu Sama Fendera. W nagraniu śpiewa chór szkoły, do której artysta kiedyś chodził, oraz orkiestra dęta Easington Colliery Band. Utwór ukaże się na winylu, a dochód trafi do organizacji Action For Children.

Skąd pomysł na prezenty zamiast pieniędzy

Punktem wyjścia były badania, według których 52% dziadków daje wnukom pieniądze, bo nie wie, czego dzieci naprawdę chcą. Rosie Hanley, odpowiedzialna w firmie za marketing, ujęła to tak: „Ludzie chcą dawać przemyślane prezenty, ale często brakuje im pewności siebie, więc wybierają gotówkę”.

W reklamie pojawiają się produkty z różnych przedziałów cenowych: od pociągowego pieska Fisher-Price za 12,99 funta po bluzkę Weekend Max Mara za 255 funtów i pasującą spódnicę za 290 funtów. Pickles wzorowany jest na istniejącej zabawce Little Snoopy, która obchodzi 60. urodziny. Reklamę przygotowała agencja Saatchi & Saatchi. Wraca w niej do sprawdzonego schematu z uroczym bohaterem w roli głównej, znanego z pingwina Monty’ego z 2014 roku czy boksera Buster’a z 2016 roku.

Więcej pieniędzy na reklamę

Według Hanley firma zwiększyła wydatki na tegoroczny spot, bo wzrosły koszty produkcji, a z okazji jubileuszu chciała „pójść na całość”. Firma liczy na „bardzo dobry zwrot z inwestycji”. Zapewnia też, że wydatki klientów na świąteczne akcesoria są już wyższe niż rok temu, mimo obaw Brytyjczyków o rachunki za energię i koszty mieszkania.

Reklama trafiła w we wtorek rano do mediów społecznościowych, a wieczorem do telewizji w skróconej, 60-sekundowej wersji. Przed sklepem przy londyńskiej Oxford Street stanie też wielka choinka, upamiętniająca przekształcenie ulicy w strefę dla pieszych. Według sieci liczba odwiedzających tamtejszy sklep w zeszłym tygodniu była o ponad jedną piątą wyższa niż rok wcześniej.

Łączne wydatki na reklamę w okresie świątecznym mają w Wielkiej Brytanii sięgnąć 14 mld funtów, czyli o 8,2% więcej niż przed rokiem. Najmocniej rosną wydatki na media społecznościowe (18,5%), a na telewizję tylko o 1,6%.

Co z tego dla polskiego czytelnika

John Lewis to marka brytyjska i reklama jest skierowana przede wszystkim do tamtejszych klientów, więc do Polski nie przekłada się to bezpośrednio. Warto jednak zauważyć dwa trendy. Pierwszy to przesunięcie budżetów reklamowych w stronę internetu, widoczne także u nas w okresie przedświątecznym i przy okazji Black Friday. Drugi to dylemat „pieniądze czy prezent”, który zna wiele rodzin także w Polsce: gotówka jest wygodna, ale bywa odbierana jako mniej osobista.

Źródło: The Guardian – „John Lewis Christmas ad stars Kristin Scott Thomas as glamorous granny on a gift hunt”

https://brittany-crepesandgalettes.com/internet-mobilny-bez-limitu-ktora-oferta-wygrywa/ https://medyczne-pakiety.com/kalkulator-oc-ac-beesafe-poznaj-oferte-dopasowana-do-twojego-auta/ https://wnetrzaikrajobraz.pl/ranking-abonamentow-telefonicznych-ktory-operator-wypada-najlepiej/