Liebherr wprowadza do regularnej produkcji elektryczną koparkę górniczą R 9300 G8-E, należącą do klasy 250 ton. Maszyna powstała na bazie wersji spalinowej, ma napęd o mocy 850 kW i według producenta dorównuje jej siłą hydrauliki oraz pojemnością łyżki.
Od prób do produkcji seryjnej
Niemiecki producent zaczął przerabiać swoje spalinowe koparki górnicze na napęd elektryczny już w 2024 roku, ale tylko w ograniczonej liczbie. Jak podaje firma, takie maszyny przemieściły miliony ton urobku, a przy tym pozwoliły oszczędzić miliony dolarów na paliwie i utrzymaniu. Nowy model jest efektem tych doświadczeń: to już nie przeróbka, lecz fabrycznie zaprojektowana wersja elektryczna.
Napęd o mocy 850 kW, czyli około 1140 KM, wykonano zgodnie z normami IEC. Koparka może pracować przy zasilaniu o napięciu 6–6,6 kV. Zasilanie z sieci jest tu podstawą pracy. Maszyna ma wprawdzie baterie pokładowe, ale to kabel zapewnia energię, więc nie trzeba martwić się o ładowanie. Dzięki temu możliwa jest praca całą dobę, dopóki na kopalni jest prąd.
Elektronika i wsparcie operatora
Standardem jest system Liebherr Power Efficiency – Hydraulic Control, który dopasowuje moc hydrauliki do aktualnego obciążenia i obniża średnie obciążenie napędu. Dzięki elektronice ósmej generacji koparka współpracuje z pakietem rozwiązań IoMine. W jego skład wchodzą:
- systemy wspomagania operatora, w tym półautonomiczny asystent napełniania łyżki,
- system podglądu otoczenia Skyview,
- narzędzie do wizualizacji danych Data View.
Opcjonalnie można zamówić autonomiczny zwijak kabla, który ma ułatwiać prowadzenie przewodu zasilającego i przemieszczanie się maszyny po terenie.
Mniej części, mniejszy hałas
Producent podkreśla, że napęd elektryczny ma o tysiące ruchomych części mniej niż układ spalinowy. W niektórych zastosowaniach i warunkach pracy może to obniżyć wymagania serwisowe, a tym samym koszty eksploatacji. Maszyna pracuje ciszej i bez emisji spalin w miejscu pracy. Mniejsze są też drgania w kabinie, co według Liebherra poprawia komfort operatora, zmniejsza zmęczenie i może wpływać na bezpieczeństwo.
Co to oznacza dla Polski
Informacja pochodzi od producenta, więc deklaracje o oszczędnościach trzeba traktować jako jego własne zapewnienia. Nie wiadomo też, czy i kiedy model trafi do polskich zakładów. W artykule źródłowym nie ma na ten temat żadnych danych.
Kierunek zmian jest jednak istotny także u nas. Polskie kopalnie odkrywkowe i duże kamieniołomy zużywają dużo paliwa na ciężki sprzęt, a koszty energii i wymogi środowiskowe w UE zwiększają zainteresowanie alternatywami dla diesla. Praktyczny sens takiej koparki zależy jednak od dostępu do silnego zasilania wysokiego napięcia na miejscu oraz od cen prądu. Przy zasilaniu kablowym pojawia się też kwestia organizacji pracy, bo kabel ogranicza swobodę poruszania się maszyny. To właśnie ma ułatwiać opcjonalny zwijak.
Źródło: Electrek – „Liebherr expands excavator range with new, 250-tonne electric model”
